wtorek, 22 stycznia 2013

"pobawić się ze mną ..."

W ten weekend wydarzyło się coś niezwykłego, Tomasz po raz pierwszy w swoim życiu poprosił żeby się z nim pobawić. Do tej pory zawsze było tak, że to my dorośli namawialiśmy Tomka do wspólnej zabawy, różnie się to kończyło raz chciał się bawić, innym razem nie miał ochoty. Jednakże zawsze było to narzucone przez nas. W ten piątek było inaczej, siedziałam na fotelu Tomasz przyciągnął pudło z samochodami i postawił przy mnie na ławie. Następnie przyniósł zjeżdżalnie do aut, postawił ją koło pudła z samochodami, popatrzył na mnie i powiedział:
"mama pobawić się ze mną ... "
Może nie do końca poprawnie gramatycznie, ale liczą się chęci :). Bałam się, że to jednorazowe, ale nie, taka sytuacja powtarzała się przez cały weekend. Zabawa zaproponowana przez Tomka przyciągnęła również jego braci i już po chwili wszyscy wspólnie bawiliśmy się w wyścigi samochodowe.
Niby nic takiego, ale strasznie się cieszę, bo pierwszy raz cała moja trójka tak radośnie bawiła się razem!
Pierwszy raz Tomek był dla braci towarzyszem do zabawy :).
aż łezka się w oku kręci ...



2 komentarze:

  1. oj, kręci się nawet od czytania. Zaszklilo mi się oko, nie ukrywam. cudownie!

    OdpowiedzUsuń